środa, 27 listopada 2013

Rozdział 2

~~~~Tydzień później~~~~
            Bee*bee*bee                
       Obudził mnie dźwięk budzika, durnego, złośliwego, strasznego budzika EHH dzisiaj sobota a ja muszę wstać o 9:00 ROZUMIECIE!!!! o 9:00, żyć nie umierać. Leniwie wstałam z łóżka i powolnym krok z zamkniętymi oczami (oczywiście wpadłam na szafkę w korytarzu i wyłożyłam się jak długa na ziemi;)). Powoli się rozebrałam i weszłam pod prysznic, zimna woda spływająca po moim ciele podziałała na mnie jak mocna kawa. Po 15min wyszłam z pod prysznica, szybko wytarłam swoje ciało ręcznikiem a następnie nasmarowałam kokosowym balsamem. W samej bieliźnie udałam się do pokoju z szafy wyjęłam zestaw i się w niego ubrałam. Zeszłam na dół po przekroczeniu progu kuchni zobaczyłam na blacie pełny talerz naleśników, a obok niego leżała karteczka podeszłam do blatu i wzięłam kartkę do ręki :
                     
                               Pojechałyśmy do naszych rodzin będziemy w piątek 
                                                             Kochamy i całujemy Jade, Jesy i Leigh <3

Ooooo jak słodko, super kurwa że ktoś mnie wcześniej uprzedził że wyjeżdża i zostawia samą w domu EHH czasami inteligencja moich przyjaciół mnie dobija, dobra koniec tych przemyśle bo Lou mnie zabije jak się spóźnię więc muszę się pośpieszyć. Szybko zjadłam naleśniki i wyszłam z domu a chuj przejdę się spacerkiem a nie tylko dupę w samochodzie worze. A wy pewnie nie wiecie jak mówiłam o Lou chodziło mi o stylistkę chłopaków z 1D, tak poznałam ją kiedyś i się z nią zaprzyjaźniłam, a jeżeli jesteśmy w temacie chłopaków to przez cały czas miałam kontakt z Niallem (z resztą też bo "podobno" reszta chłopców wykradła mu mój numer z telefonu, ja tam myślę że on im dobrowolnie dał ale nie będę się kłócić=)) albo oni do mnie dzwonili albo ja do nich a jak nie miałam czasu to pisałam z nimi SMS. Nim się zorientowałam byłam pod studiem, weszłam do środka i od razu udałam się do pokoju 269 w którym powinna być Lou (przy okazji wspomnę że jestem 15min spóźniona i gotowa na opierdziel <(^_^)>)Nawet nie pukałam tylko od razu weszłam i przeżyłam szok normalny kurwa szok a mianowicie w pokoju oprócz czerwonej ze złości Lou i płaczącej Lux byli chłopcy, którzy zachowywali się gorzej ode mnie gdy mam napad głupawki, paczajcie a myślałam ze się nie da a jednak życie ciągle nas zaskakuje. To tak Louis biegał w kółko i krzyczał,że Harry chce go zgwałcić, natomiast Harry latał w tą i z powrotem w bokserkach krzycząc coś w stylu ,,Mój kot, gdzie jest mój kot?" (to on wogóle miał kota? O.o) Piękny (Zayn) przeglądał się w lusterku i gadał jaki to on jest piękny i przystojny EHHH rzygam tęczą, Niall pożerał chipsy leżąc na kanapie bez koszulki, a Liam udawał (albo nie udawał) że ma to wszystko w dupie. Dobra koniec tego dobrego właśnie przybył superbohater który to wszystko ogarnie (oczywiście mowa tu o mnie;)). Nabrałam dużo powietrza do ust i ryknęłam najgłośniej jak potrafiłam
-CISZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nagle w pokoju była cichutko(ale co się dziwić po mojej interwencji???) każdy spojrzała na mnie jak na wariatkę ale norma przyzwyczaiłam się to tego
-Matko święta , dzięki ci Hadi że ich uciszyłam bo bym ich normalnie pozabijała-powiedziała Lou, a i nie wspomniałam wam ale Lou mówi na mnie Hadi, zdrobniła moje obrzydliwe drugie imię.
-Hadi?-zapytał Liam
Udałam że tego nie słyszałam i zapytałam Lou
-To co zrobisz mi te włosy?
-Tak siadaj, a przy okazji czemu się spóźniłaś?-zapytała jak by to że się spóźniłam było jakąś nowością, skrzyżowała ręce na piersi i zaczęła tupać nogą ok, ok spokojnie Perrie myśl musisz co wymyślić TAKKKK MAM
-Jak szłam do ciebie to porwali mnie kosmici i robili badanie nad moim mózgiem, no ale w końcu niema bardziej mądgrego człeka od mnie-uśmiechnęłam się niewinnie, a Lou przewróciła gałami o nie ładnie na mnie paczydełkami się nie przewraca coś czuje że będzie FOCH-A tak przy okazji cześć chłopcy
-Siema-odpowiedzieli jednocześnie, oni mają jeden mózg czy co ? zawsze mówią w tym samym czasie
-Siadaj zrobię ci te włosy chłopaki zajmijcie się Lux-odpowiedziała Lou
-OK-znowu razem powiedzieli, ok to zaczyna mnie przerażać 




                                                      ~~~3h PÓŹNIEJ~~~



-Skończyłam-powiedziała Lou
-Ok, już idę zobaczyć-wstałam z krzesła i przejrzałam się w lusterku, włosy miałam zniewalające.Szybko zrobiłam zdjęcie i wstawiłam na tt z podpisem " Moja nowa fryzurka od mistrza HAHA"


-Dzięki ci Lou włosy są wspaniałe i wyglądam w nich zajebiście(AHH moja zacna skromność xD), Lou nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła oraz pożegnała się z nami i wyszła razem z Lux
-WOW super w nich wyglądasz Pezz-pochwalił mój wygląd Piękny =D
-Dzięki Piękny
-Piękny?-zdziwił się Harry
-Nio po 1)jest przystojny a po 2) Zayn znaczy Piękny-uśmiechnęłam się niewinnie a Piękny strzelił buraka ma się to coś, że każdy się czerwieni gdy prawię mu komplementy HEHE
-Słodko się rumienisz-ooooooo i jeszcze większy burak teraz wygląda jak soczysty pomidorek;)
-OOOO Zayn się zakochał, zakochał, zakochał Zayn się zakochał, zakochał, zakochał-zaczął tańczyć i śpiewać Louis a ja i reszta chłopcu(oprócz Pięknego) w brecht
-Dobra chłopcy dość Piękny i tak już jest wystarczająco czerwony-zaczęłam się śmiać i usiadłam na kolanach Misia (Nialla) a ten mnie objął i pocałował w usta. Mina chłopców bezcenna (nie wspomnę o minie Pięknego który był czerwony ze złości) popatrzyłam się na Misia a on na mnie i BUMMMMMMM zaczęliśmy się tak ryć z nich tak że Misio zaczął się krztusić śliną a ja spadłam z jego kolan i obiłam sobie mój seksowny tyłeczek.
-To wy jesteście RAZEM???!!!!-krzyknęli na raz. My znowu w brecht, a ich mina  WTF ,HAHA jak się ogarnęliśmy (tak po 15 min) zdołałam powiedzieć(wykrzyczeć)
-NIE
-NIE???!!!!!-znowu gadają razem?
-NIE
-To czemu się całujecie w usta???-Harry dał nacisk na słowo usta
-To prostu, tak na przywitanie-powiedział Misio
-Tssa na przywitanie-zadrwił Piękny, a ja genialna i piękna udałam że nic nie słyszałam HEHE
-Dobra koniec tego tematu-zadecydował Liam (i bardzo dobrze bo nie chciało mi się ciągnąć tego tematu dalej, powoli mnie już to denerwowało)
-OK mam genialny pomysł może pójdziemy na jakąś imprezę dzisiaj się rozerwać i odpocząć od szarej rzeczywistości?-zaproponowałam ahh ma sie te pomysły, a mój młodszy braciszek twierdzi że jestem głupia, karaluch wstrętny HEHE(on ma 15 lat<3)
-To jest genialny pomysł!!!-wydarł się Harry i Louis jednocześnie
-Nie mam nic przeciwko-odparł Liam, a Misio przytakną
-Co o tym myślisz Piękny?-zapytałam go
-Mi pasuje-strzelił smajla
-OK to o 19:30 u mnie pod domem Misio zna adres to was poprowadzi-wstałam z podłogi (po tym jak spadłam z kolan Nialla to nie chciało mi się podnosić, wiem leń ze mnie ale co zrobić?) i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia- a i możecie zabrać ze sobą swoje dziewczyny-uśmiechnęłam się do nich- Papatki-pożegnałam się z nimi
-PAAAAAAPAAAAAAAA-rykneli razem, a ja zaczęłam się śmiać. Gdy byłam przy wyjściu podbiegł do mnie Louis
-Co tam Tomo, stęskniłeś się już za mną?-zapytałam i strzeliłam smajla
-To też, ale mam prośbę-powiedział OKEJJJ już się boje
-Jaką
-Wymyśl mi, Harremu i Liamowi jakieś fajne ksywy-poprosił i uklękną na kolana OKEJJJ on zachowuje się dziwniej ode mnie, paczajcia a myślałam że się nie da A JEDNAK HAHA
-Na to trzeba sobie zasłużyć-odparłam z dummą
-Ale...
-Nie ma "ale" skończyłam dyskusje-powiedziałam poważnie, próbowałam nie wybuchnąć śmiechem
-Ale....
-Pa Tomo-przesłałam mu buziaczki w powietrzu i poszłam do domu szykować się na imprezę....







----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nowy rozdział , może być kilka błędów bo pisałam na szybko=D
                          CZYTASZ=KOMĘTUJESZ!!!:)   HeHeszki



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz