niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział 1

 I can’t go on living this way / Nie mogę żyć w ten sposób
 But I can’t go back the way I came / Ale nie mogę wrócić drogą, którą przybyłam chained of this fear that I will never find a way to heal my soul / skuta przez strach, że nigdy nie znajdę sposobu, by  uleczyć swoją duszę
 and I will wander till the end of time / i będę błądzić, aż skończy się czas
  half alive without you /w połowie żywa bez Ciebie

  My heart is broken / Moje serce jest złamane
  sweet sleep, my dark angel / śpij słodko, mój aniele ciemności
  deliver us / wybaw nas
  Change / Zmień
  Open your eyes to the light / Otwórz oczy do światła
  I denied it all so long, oh so long / Wypierałam się tego wszystkiego tak długo, och tak długo
  Say goodbye / Pożegnaj się
  Goodbye / Żegnaj



       Rozbrzmiały pierwsze nuty " Evanescence > My Heart Is Broken" sięgnęłam po telefon 6:00 EHH   "-czas wstać- pomyślałam" leniwie usiadłam na łózko i spojrzałam na kalendarz  ''-Poniedziałek, na 8:00 mam być w studiu-" . Leniwie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć, po godzinie wyszłam gotowa udałam się na dół skąd było czuć piękne zapachy. Po przekroczeniu progu kuchni ujrzałam Jesy i Jade siedzące przy stole oraz Leigh, która coś gotowała.
-Siema laski!
-Ooo nasza księżniczka wstała na czas- powiedziała Leigh
-Matko święta dobrze się czujesz a może masz gorączkę, Jesy podaj termometr.
No dobra rano zwykle nie kontaktuje ale teraz to już kurwa w ogóle nie wiem co się dzieje i mam wrażenie że Jesy i Leigh też bo patrzą się na Jade z miną ''WTF"
-O co ci kurde chodzi?-zapytała Jesy
-Mnie się pytasz o co chodzi MNIE!, Perrie się zapytaj o co chodzi-powiedziała Jade
Ok teraz to już w ogóle kurwa nie wiem o co chodzi, matko święta w co ja się znowu wpakowałam???, bo jeżeli Jade krzyczy to jest źle bardzo, bardzo źle
-Ja nic kurwa nie zrobiłam, to nie moja wina ona mi kazała-wskazałam na Leigh, która popatrzyła się na mnie z miną  ,,zabije cię!!'' zresztą już mnie zabijała wzrokiem.
-Ale przecież nikt nic nie zrobił
-To o ci ci kurwa chodzi!!!-teraz to już byłam wkurwiona
-No nie wydaje się wam że to dziwne że Perrie wstała na czas i na dodatek zeszła na dół gotowa do wyjścia?-zapytała Jade.
Jesy już chciała coś powiedzieć ale ją uprzedziłam
-Dobra koniec tematu zbierajmy się bo się spóźnimy
-Ty naprawdę się źle czujesz nie dość że wstałaś na czas to jeszcze nie chcesz się spóźnić
Nic nie odpowiedziałam tylko walnęłam Jade w łeb i poszłam na dwór zapalić przed wyjście słyszałam coś w stylu ,, JA SIĘ ZEMSZCZĘ!!!'' po kilku min dziewczyny wyszły z domu a ja akurat skończyłam palić. Poszłam po samochód i wyjechałam nim z garażu, dziewczyny wsiadły do niego i pojechaliśmy do studia.
     - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -                                                           
                                                                          14:00

             Akurat mamy przerwę, a ja jestem cholernie głodna. Poszłam do swojej torby i wzięłam pieniądze, zaczęłam kierować się w stronę wyjścia gdy doszły mnie 3 głosy naraz
-GDZIE IDZIESZ???!!!
Spokojnie Perrie wdech i wydech, kocham te dziewczyny ale obiecuje że jak nie przestaną wtrącać się we wszystkie moje spraw to im kurwa urwę łeb. Odwróciłam się powoli i powiedziałam grzecznie
-Idę do Nando's coś zjeść i po kawę do Starbucksa 
-O to kup nam też kawę
-Ok
      Wyszłam z studia i udałam się spacerkiem do Nando's, po przekroczeniu progu restauracji poczułam zapach fast fooda oraz głośne śmiechy ale nie wróciłam na nie uwagi. Poszłam do kasy żeby coś sobie zamówi akurat kasę obsługiwał Georg, jestem tu częstym goście więc znam prawie wszystkich pracowników haha ma sie to coś=D
-Siema Perrie to co zawsze?-zapytał
-YEP
-Ok
     Udałam się do stolika zając miejsce, gdy usłyszałam piski i wołanie mojego imienia odwróciłam się i zobaczyłam 5 fanek,  które piszczały, skakały, wołały moje imię. Kocham moje fanki ale czasami mam ochotę, zamknąć się w domu i z niego nie wychodzić EHHH no nic mam dwie opcję 1) uciekać 2) zrobić sobie z nimi zdjęcie i zjeść to co zamówiłam, tak zdecydowanie wole 2 opcje
-Cześć-przywitałam się miło
-O MATKO ŚWIĘTA TY SIĘ DO NAS ODEZWAŁAŚ-wykrzyczały wszystkie na razy, szczerze mówiąc przyzwyczaiłam się już do takiego zachowania, AAAA i przy okazji zauważyłam że z uwagą przygląda mi się 5 chłopaków, to są chyba ci z 1D o ile się nie mylę
-No usłyszałam jak piszczycie i krzyczycie moje imię i po waszych koszulkach wnioskuję że jesteście fankami mojego zespołu-w tym momencie dziewczyny strzeliły buraka, ooo jakie to słodkie że je zawstydziłam samym odezwanie się EHHH rzygam tęczą
-TAK JESTEŚMY TWOIMI NAJWIĘKSZYMI FANKAMI, ZROBISZ SOBIE Z NAMI ZDJĘCIE I DASZ AUTOGRAFY???!!!
-Oczywiście to dla mnie przyjemność-podeszłam do nich dałam im autografy i zrobiłam sobie z nimi zdjęcia. Następnie udałam się do stolika i akurat w tym momencie Georg przyniósł moje zamówienie, gdy kończyłam jeść zauważyłam, że do mojego stolika zbliża się ta 5 chłopaków, znaczy czwórka po piąty(ten blondyn) został przy stoliku i był czerwony jak burak HAHA 
-Siema -przywitali się jednocześnie
-Hej
-Ty jesteś Perrie z LM ?-zapytali
-Tak-odpowiedziałam grzecznie
-My jesteśmy z One Direction ja jestem Liam, to jest Harry, Louis i Zayn-powiedział brunet z brązowymi oczami
-Wiem kim jesteście koja kuzynka was kocha i bez przerwy o was gada, a do tego mojego kota nazwała Harry po tym loczku-odpowiedziałam
-HAHA-wszyscy się zaśmialiśmy 
-Czekaj powiedzieliście Zayn, czyli po arabsku Piękny tak?-zapytałam 
-Tak-odpowiedział nieśmiało po czym strzelił buraka słodko, nie STOP Perrie co ty gadasz???och kurwa naprawdę już mi coś jebie na banie
-O Zayn to już wiemy co znaczy twoje imię-powiedział chyba Louis, ale co do imienia nie jestem pewna=D
-Dobra nie po to ty przyszliśmy chłopaki-powiedział Liam-widzisz tego blondaska przy stoliku?-zapytał
przytaknęłam-On jest twoim wielkim fanem, ale jest nie śmiały i nie miał odwagi iść i poprosić o autograf, mogłabyś pójść i chwile z nim pogadać, dać autograf i zrobić zdjęcie?-zapytał
-Oczywiście z przyjemnością-uśmiechnęłam się do nich i ruszyłam w stronę blondynka, który się jeszcze bardzie zaczerwienił,HAHA zaśmiałam się w duchu słodki jest<3
-Hej- przywitałam się i usiadłam naprzeciwko niego
-H-hej-za jąkał się na co się uśmiechnęłam 
-Słyszałam że jest moim fanem, jestem Perrie
-Wiem k-kim jesteś, ja jestem Niall-i znowu się za jąkał
Po chwili rozmowa się trochę rozluźniła ale i tak blondasek był troszeczkę spięty,naszą rozmowę przerwał mój telefon
-Przepraszam muszę odebrać-powiedziałam 
-Nic się nie stało-uśmiechnął się 
"rozmowa telefoniczna"
J=Jade, P=Perrie
"P=Hallo"
"J=Gdzie ty jesteś? za chwile kończy się nam przerwa a ty jeszcze nie wróciłaś i nie przyniosłaś nam kawy!!"
"P=Aha czyli tylko o kawę wam chodzi???(śmiech)"
"J=Nie, ale za ile będziesz?"
"P=Już wracam, będę za 15minut"
"J=Ok to pa patki, kocham i całuje"
"P=No ja tez pa"
"koniec rozmowy"
-Przepraszam Niall, ale ja już muszę wracać na próbę-powiedziałam
-Ok nic się nie stało-powiedział ale i tak widzę że się zasmucił, och przykro mi się go zrobiło, myśl Perrie myśl!!!MAM kurwa mam wymyśliłam, o tak kto jest zajebisty? no kto? ty Perrie ty Perrie juhu, jednak muszę się leczyć tak stanowczo muszę po powrocie do domu od razu zadzwonię do specjalisty albo rzucę się na kanapę i zacznę oglądać filmy i pochłaniać tony chipsów, się zobaczy.Dobra a teraz powrót do rzeczywistości
-To może dam ci swój numer Niall?
-Tak!!!-odpowiedział a właściwie wykrzykną na co ludzie dziwnie na nas popatrzyli a reszta 1D wybuchła śmiechem, blondas strzelił buraczka
-Ok to 609******
-Dzięki
-Proszę-odpowiedziałam  i pocałowałam go w policzek, a następnie pobiegłam no próbowałam biec bo w obcasach nie jest to łatwe, i udałam się do studia. Po wejściu od razu dostałam opieprz że się spóźniłam i że nie przyniosłam im kawy AHHHH mam trudne życie bardzo trudne, no ale co kurwa mam zrobić? nic iść do przodu z podniesioną głową. Do domu wróciliśmy po 21:00 by byłyśmy jeszcze na zakupach od razu udałam się do łazienki, wykąpałam i przebrałam się w piżamę (czytaj:majtki i stanik) a następnie ustawiłam budzi i położyłam się spać, gdy usypiałam przebudził mnie sygnał SMS


                                                                "Dobranoc:)Niall xx"
Uśmiechnęłam się i odpisałam
                                                                 "Kolorowych snów;)Pezz"
Następnie poszłam spać i nawet nie wiem kiedy usnęłam...







---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę, o jakie jakiekolwiek komentarze mogą to być nawet wyrazy czy króciutkie zdania co kolwiek tylko żebym wiedziała że ktoś to czyta=)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz