środa, 27 listopada 2013

Rozdział 2

~~~~Tydzień później~~~~
            Bee*bee*bee                
       Obudził mnie dźwięk budzika, durnego, złośliwego, strasznego budzika EHH dzisiaj sobota a ja muszę wstać o 9:00 ROZUMIECIE!!!! o 9:00, żyć nie umierać. Leniwie wstałam z łóżka i powolnym krok z zamkniętymi oczami (oczywiście wpadłam na szafkę w korytarzu i wyłożyłam się jak długa na ziemi;)). Powoli się rozebrałam i weszłam pod prysznic, zimna woda spływająca po moim ciele podziałała na mnie jak mocna kawa. Po 15min wyszłam z pod prysznica, szybko wytarłam swoje ciało ręcznikiem a następnie nasmarowałam kokosowym balsamem. W samej bieliźnie udałam się do pokoju z szafy wyjęłam zestaw i się w niego ubrałam. Zeszłam na dół po przekroczeniu progu kuchni zobaczyłam na blacie pełny talerz naleśników, a obok niego leżała karteczka podeszłam do blatu i wzięłam kartkę do ręki :
                     
                               Pojechałyśmy do naszych rodzin będziemy w piątek 
                                                             Kochamy i całujemy Jade, Jesy i Leigh <3

Ooooo jak słodko, super kurwa że ktoś mnie wcześniej uprzedził że wyjeżdża i zostawia samą w domu EHH czasami inteligencja moich przyjaciół mnie dobija, dobra koniec tych przemyśle bo Lou mnie zabije jak się spóźnię więc muszę się pośpieszyć. Szybko zjadłam naleśniki i wyszłam z domu a chuj przejdę się spacerkiem a nie tylko dupę w samochodzie worze. A wy pewnie nie wiecie jak mówiłam o Lou chodziło mi o stylistkę chłopaków z 1D, tak poznałam ją kiedyś i się z nią zaprzyjaźniłam, a jeżeli jesteśmy w temacie chłopaków to przez cały czas miałam kontakt z Niallem (z resztą też bo "podobno" reszta chłopców wykradła mu mój numer z telefonu, ja tam myślę że on im dobrowolnie dał ale nie będę się kłócić=)) albo oni do mnie dzwonili albo ja do nich a jak nie miałam czasu to pisałam z nimi SMS. Nim się zorientowałam byłam pod studiem, weszłam do środka i od razu udałam się do pokoju 269 w którym powinna być Lou (przy okazji wspomnę że jestem 15min spóźniona i gotowa na opierdziel <(^_^)>)Nawet nie pukałam tylko od razu weszłam i przeżyłam szok normalny kurwa szok a mianowicie w pokoju oprócz czerwonej ze złości Lou i płaczącej Lux byli chłopcy, którzy zachowywali się gorzej ode mnie gdy mam napad głupawki, paczajcie a myślałam ze się nie da a jednak życie ciągle nas zaskakuje. To tak Louis biegał w kółko i krzyczał,że Harry chce go zgwałcić, natomiast Harry latał w tą i z powrotem w bokserkach krzycząc coś w stylu ,,Mój kot, gdzie jest mój kot?" (to on wogóle miał kota? O.o) Piękny (Zayn) przeglądał się w lusterku i gadał jaki to on jest piękny i przystojny EHHH rzygam tęczą, Niall pożerał chipsy leżąc na kanapie bez koszulki, a Liam udawał (albo nie udawał) że ma to wszystko w dupie. Dobra koniec tego dobrego właśnie przybył superbohater który to wszystko ogarnie (oczywiście mowa tu o mnie;)). Nabrałam dużo powietrza do ust i ryknęłam najgłośniej jak potrafiłam
-CISZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nagle w pokoju była cichutko(ale co się dziwić po mojej interwencji???) każdy spojrzała na mnie jak na wariatkę ale norma przyzwyczaiłam się to tego
-Matko święta , dzięki ci Hadi że ich uciszyłam bo bym ich normalnie pozabijała-powiedziała Lou, a i nie wspomniałam wam ale Lou mówi na mnie Hadi, zdrobniła moje obrzydliwe drugie imię.
-Hadi?-zapytał Liam
Udałam że tego nie słyszałam i zapytałam Lou
-To co zrobisz mi te włosy?
-Tak siadaj, a przy okazji czemu się spóźniłaś?-zapytała jak by to że się spóźniłam było jakąś nowością, skrzyżowała ręce na piersi i zaczęła tupać nogą ok, ok spokojnie Perrie myśl musisz co wymyślić TAKKKK MAM
-Jak szłam do ciebie to porwali mnie kosmici i robili badanie nad moim mózgiem, no ale w końcu niema bardziej mądgrego człeka od mnie-uśmiechnęłam się niewinnie, a Lou przewróciła gałami o nie ładnie na mnie paczydełkami się nie przewraca coś czuje że będzie FOCH-A tak przy okazji cześć chłopcy
-Siema-odpowiedzieli jednocześnie, oni mają jeden mózg czy co ? zawsze mówią w tym samym czasie
-Siadaj zrobię ci te włosy chłopaki zajmijcie się Lux-odpowiedziała Lou
-OK-znowu razem powiedzieli, ok to zaczyna mnie przerażać 




                                                      ~~~3h PÓŹNIEJ~~~



-Skończyłam-powiedziała Lou
-Ok, już idę zobaczyć-wstałam z krzesła i przejrzałam się w lusterku, włosy miałam zniewalające.Szybko zrobiłam zdjęcie i wstawiłam na tt z podpisem " Moja nowa fryzurka od mistrza HAHA"


-Dzięki ci Lou włosy są wspaniałe i wyglądam w nich zajebiście(AHH moja zacna skromność xD), Lou nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła oraz pożegnała się z nami i wyszła razem z Lux
-WOW super w nich wyglądasz Pezz-pochwalił mój wygląd Piękny =D
-Dzięki Piękny
-Piękny?-zdziwił się Harry
-Nio po 1)jest przystojny a po 2) Zayn znaczy Piękny-uśmiechnęłam się niewinnie a Piękny strzelił buraka ma się to coś, że każdy się czerwieni gdy prawię mu komplementy HEHE
-Słodko się rumienisz-ooooooo i jeszcze większy burak teraz wygląda jak soczysty pomidorek;)
-OOOO Zayn się zakochał, zakochał, zakochał Zayn się zakochał, zakochał, zakochał-zaczął tańczyć i śpiewać Louis a ja i reszta chłopcu(oprócz Pięknego) w brecht
-Dobra chłopcy dość Piękny i tak już jest wystarczająco czerwony-zaczęłam się śmiać i usiadłam na kolanach Misia (Nialla) a ten mnie objął i pocałował w usta. Mina chłopców bezcenna (nie wspomnę o minie Pięknego który był czerwony ze złości) popatrzyłam się na Misia a on na mnie i BUMMMMMMM zaczęliśmy się tak ryć z nich tak że Misio zaczął się krztusić śliną a ja spadłam z jego kolan i obiłam sobie mój seksowny tyłeczek.
-To wy jesteście RAZEM???!!!!-krzyknęli na raz. My znowu w brecht, a ich mina  WTF ,HAHA jak się ogarnęliśmy (tak po 15 min) zdołałam powiedzieć(wykrzyczeć)
-NIE
-NIE???!!!!!-znowu gadają razem?
-NIE
-To czemu się całujecie w usta???-Harry dał nacisk na słowo usta
-To prostu, tak na przywitanie-powiedział Misio
-Tssa na przywitanie-zadrwił Piękny, a ja genialna i piękna udałam że nic nie słyszałam HEHE
-Dobra koniec tego tematu-zadecydował Liam (i bardzo dobrze bo nie chciało mi się ciągnąć tego tematu dalej, powoli mnie już to denerwowało)
-OK mam genialny pomysł może pójdziemy na jakąś imprezę dzisiaj się rozerwać i odpocząć od szarej rzeczywistości?-zaproponowałam ahh ma sie te pomysły, a mój młodszy braciszek twierdzi że jestem głupia, karaluch wstrętny HEHE(on ma 15 lat<3)
-To jest genialny pomysł!!!-wydarł się Harry i Louis jednocześnie
-Nie mam nic przeciwko-odparł Liam, a Misio przytakną
-Co o tym myślisz Piękny?-zapytałam go
-Mi pasuje-strzelił smajla
-OK to o 19:30 u mnie pod domem Misio zna adres to was poprowadzi-wstałam z podłogi (po tym jak spadłam z kolan Nialla to nie chciało mi się podnosić, wiem leń ze mnie ale co zrobić?) i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia- a i możecie zabrać ze sobą swoje dziewczyny-uśmiechnęłam się do nich- Papatki-pożegnałam się z nimi
-PAAAAAAPAAAAAAAA-rykneli razem, a ja zaczęłam się śmiać. Gdy byłam przy wyjściu podbiegł do mnie Louis
-Co tam Tomo, stęskniłeś się już za mną?-zapytałam i strzeliłam smajla
-To też, ale mam prośbę-powiedział OKEJJJ już się boje
-Jaką
-Wymyśl mi, Harremu i Liamowi jakieś fajne ksywy-poprosił i uklękną na kolana OKEJJJ on zachowuje się dziwniej ode mnie, paczajcia a myślałam że się nie da A JEDNAK HAHA
-Na to trzeba sobie zasłużyć-odparłam z dummą
-Ale...
-Nie ma "ale" skończyłam dyskusje-powiedziałam poważnie, próbowałam nie wybuchnąć śmiechem
-Ale....
-Pa Tomo-przesłałam mu buziaczki w powietrzu i poszłam do domu szykować się na imprezę....







----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nowy rozdział , może być kilka błędów bo pisałam na szybko=D
                          CZYTASZ=KOMĘTUJESZ!!!:)   HeHeszki



niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział 1

 I can’t go on living this way / Nie mogę żyć w ten sposób
 But I can’t go back the way I came / Ale nie mogę wrócić drogą, którą przybyłam chained of this fear that I will never find a way to heal my soul / skuta przez strach, że nigdy nie znajdę sposobu, by  uleczyć swoją duszę
 and I will wander till the end of time / i będę błądzić, aż skończy się czas
  half alive without you /w połowie żywa bez Ciebie

  My heart is broken / Moje serce jest złamane
  sweet sleep, my dark angel / śpij słodko, mój aniele ciemności
  deliver us / wybaw nas
  Change / Zmień
  Open your eyes to the light / Otwórz oczy do światła
  I denied it all so long, oh so long / Wypierałam się tego wszystkiego tak długo, och tak długo
  Say goodbye / Pożegnaj się
  Goodbye / Żegnaj



       Rozbrzmiały pierwsze nuty " Evanescence > My Heart Is Broken" sięgnęłam po telefon 6:00 EHH   "-czas wstać- pomyślałam" leniwie usiadłam na łózko i spojrzałam na kalendarz  ''-Poniedziałek, na 8:00 mam być w studiu-" . Leniwie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć, po godzinie wyszłam gotowa udałam się na dół skąd było czuć piękne zapachy. Po przekroczeniu progu kuchni ujrzałam Jesy i Jade siedzące przy stole oraz Leigh, która coś gotowała.
-Siema laski!
-Ooo nasza księżniczka wstała na czas- powiedziała Leigh
-Matko święta dobrze się czujesz a może masz gorączkę, Jesy podaj termometr.
No dobra rano zwykle nie kontaktuje ale teraz to już kurwa w ogóle nie wiem co się dzieje i mam wrażenie że Jesy i Leigh też bo patrzą się na Jade z miną ''WTF"
-O co ci kurde chodzi?-zapytała Jesy
-Mnie się pytasz o co chodzi MNIE!, Perrie się zapytaj o co chodzi-powiedziała Jade
Ok teraz to już w ogóle kurwa nie wiem o co chodzi, matko święta w co ja się znowu wpakowałam???, bo jeżeli Jade krzyczy to jest źle bardzo, bardzo źle
-Ja nic kurwa nie zrobiłam, to nie moja wina ona mi kazała-wskazałam na Leigh, która popatrzyła się na mnie z miną  ,,zabije cię!!'' zresztą już mnie zabijała wzrokiem.
-Ale przecież nikt nic nie zrobił
-To o ci ci kurwa chodzi!!!-teraz to już byłam wkurwiona
-No nie wydaje się wam że to dziwne że Perrie wstała na czas i na dodatek zeszła na dół gotowa do wyjścia?-zapytała Jade.
Jesy już chciała coś powiedzieć ale ją uprzedziłam
-Dobra koniec tematu zbierajmy się bo się spóźnimy
-Ty naprawdę się źle czujesz nie dość że wstałaś na czas to jeszcze nie chcesz się spóźnić
Nic nie odpowiedziałam tylko walnęłam Jade w łeb i poszłam na dwór zapalić przed wyjście słyszałam coś w stylu ,, JA SIĘ ZEMSZCZĘ!!!'' po kilku min dziewczyny wyszły z domu a ja akurat skończyłam palić. Poszłam po samochód i wyjechałam nim z garażu, dziewczyny wsiadły do niego i pojechaliśmy do studia.
     - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -                                                           
                                                                          14:00

             Akurat mamy przerwę, a ja jestem cholernie głodna. Poszłam do swojej torby i wzięłam pieniądze, zaczęłam kierować się w stronę wyjścia gdy doszły mnie 3 głosy naraz
-GDZIE IDZIESZ???!!!
Spokojnie Perrie wdech i wydech, kocham te dziewczyny ale obiecuje że jak nie przestaną wtrącać się we wszystkie moje spraw to im kurwa urwę łeb. Odwróciłam się powoli i powiedziałam grzecznie
-Idę do Nando's coś zjeść i po kawę do Starbucksa 
-O to kup nam też kawę
-Ok
      Wyszłam z studia i udałam się spacerkiem do Nando's, po przekroczeniu progu restauracji poczułam zapach fast fooda oraz głośne śmiechy ale nie wróciłam na nie uwagi. Poszłam do kasy żeby coś sobie zamówi akurat kasę obsługiwał Georg, jestem tu częstym goście więc znam prawie wszystkich pracowników haha ma sie to coś=D
-Siema Perrie to co zawsze?-zapytał
-YEP
-Ok
     Udałam się do stolika zając miejsce, gdy usłyszałam piski i wołanie mojego imienia odwróciłam się i zobaczyłam 5 fanek,  które piszczały, skakały, wołały moje imię. Kocham moje fanki ale czasami mam ochotę, zamknąć się w domu i z niego nie wychodzić EHHH no nic mam dwie opcję 1) uciekać 2) zrobić sobie z nimi zdjęcie i zjeść to co zamówiłam, tak zdecydowanie wole 2 opcje
-Cześć-przywitałam się miło
-O MATKO ŚWIĘTA TY SIĘ DO NAS ODEZWAŁAŚ-wykrzyczały wszystkie na razy, szczerze mówiąc przyzwyczaiłam się już do takiego zachowania, AAAA i przy okazji zauważyłam że z uwagą przygląda mi się 5 chłopaków, to są chyba ci z 1D o ile się nie mylę
-No usłyszałam jak piszczycie i krzyczycie moje imię i po waszych koszulkach wnioskuję że jesteście fankami mojego zespołu-w tym momencie dziewczyny strzeliły buraka, ooo jakie to słodkie że je zawstydziłam samym odezwanie się EHHH rzygam tęczą
-TAK JESTEŚMY TWOIMI NAJWIĘKSZYMI FANKAMI, ZROBISZ SOBIE Z NAMI ZDJĘCIE I DASZ AUTOGRAFY???!!!
-Oczywiście to dla mnie przyjemność-podeszłam do nich dałam im autografy i zrobiłam sobie z nimi zdjęcia. Następnie udałam się do stolika i akurat w tym momencie Georg przyniósł moje zamówienie, gdy kończyłam jeść zauważyłam, że do mojego stolika zbliża się ta 5 chłopaków, znaczy czwórka po piąty(ten blondyn) został przy stoliku i był czerwony jak burak HAHA 
-Siema -przywitali się jednocześnie
-Hej
-Ty jesteś Perrie z LM ?-zapytali
-Tak-odpowiedziałam grzecznie
-My jesteśmy z One Direction ja jestem Liam, to jest Harry, Louis i Zayn-powiedział brunet z brązowymi oczami
-Wiem kim jesteście koja kuzynka was kocha i bez przerwy o was gada, a do tego mojego kota nazwała Harry po tym loczku-odpowiedziałam
-HAHA-wszyscy się zaśmialiśmy 
-Czekaj powiedzieliście Zayn, czyli po arabsku Piękny tak?-zapytałam 
-Tak-odpowiedział nieśmiało po czym strzelił buraka słodko, nie STOP Perrie co ty gadasz???och kurwa naprawdę już mi coś jebie na banie
-O Zayn to już wiemy co znaczy twoje imię-powiedział chyba Louis, ale co do imienia nie jestem pewna=D
-Dobra nie po to ty przyszliśmy chłopaki-powiedział Liam-widzisz tego blondaska przy stoliku?-zapytał
przytaknęłam-On jest twoim wielkim fanem, ale jest nie śmiały i nie miał odwagi iść i poprosić o autograf, mogłabyś pójść i chwile z nim pogadać, dać autograf i zrobić zdjęcie?-zapytał
-Oczywiście z przyjemnością-uśmiechnęłam się do nich i ruszyłam w stronę blondynka, który się jeszcze bardzie zaczerwienił,HAHA zaśmiałam się w duchu słodki jest<3
-Hej- przywitałam się i usiadłam naprzeciwko niego
-H-hej-za jąkał się na co się uśmiechnęłam 
-Słyszałam że jest moim fanem, jestem Perrie
-Wiem k-kim jesteś, ja jestem Niall-i znowu się za jąkał
Po chwili rozmowa się trochę rozluźniła ale i tak blondasek był troszeczkę spięty,naszą rozmowę przerwał mój telefon
-Przepraszam muszę odebrać-powiedziałam 
-Nic się nie stało-uśmiechnął się 
"rozmowa telefoniczna"
J=Jade, P=Perrie
"P=Hallo"
"J=Gdzie ty jesteś? za chwile kończy się nam przerwa a ty jeszcze nie wróciłaś i nie przyniosłaś nam kawy!!"
"P=Aha czyli tylko o kawę wam chodzi???(śmiech)"
"J=Nie, ale za ile będziesz?"
"P=Już wracam, będę za 15minut"
"J=Ok to pa patki, kocham i całuje"
"P=No ja tez pa"
"koniec rozmowy"
-Przepraszam Niall, ale ja już muszę wracać na próbę-powiedziałam
-Ok nic się nie stało-powiedział ale i tak widzę że się zasmucił, och przykro mi się go zrobiło, myśl Perrie myśl!!!MAM kurwa mam wymyśliłam, o tak kto jest zajebisty? no kto? ty Perrie ty Perrie juhu, jednak muszę się leczyć tak stanowczo muszę po powrocie do domu od razu zadzwonię do specjalisty albo rzucę się na kanapę i zacznę oglądać filmy i pochłaniać tony chipsów, się zobaczy.Dobra a teraz powrót do rzeczywistości
-To może dam ci swój numer Niall?
-Tak!!!-odpowiedział a właściwie wykrzykną na co ludzie dziwnie na nas popatrzyli a reszta 1D wybuchła śmiechem, blondas strzelił buraczka
-Ok to 609******
-Dzięki
-Proszę-odpowiedziałam  i pocałowałam go w policzek, a następnie pobiegłam no próbowałam biec bo w obcasach nie jest to łatwe, i udałam się do studia. Po wejściu od razu dostałam opieprz że się spóźniłam i że nie przyniosłam im kawy AHHHH mam trudne życie bardzo trudne, no ale co kurwa mam zrobić? nic iść do przodu z podniesioną głową. Do domu wróciliśmy po 21:00 by byłyśmy jeszcze na zakupach od razu udałam się do łazienki, wykąpałam i przebrałam się w piżamę (czytaj:majtki i stanik) a następnie ustawiłam budzi i położyłam się spać, gdy usypiałam przebudził mnie sygnał SMS


                                                                "Dobranoc:)Niall xx"
Uśmiechnęłam się i odpisałam
                                                                 "Kolorowych snów;)Pezz"
Następnie poszłam spać i nawet nie wiem kiedy usnęłam...







---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę, o jakie jakiekolwiek komentarze mogą to być nawet wyrazy czy króciutkie zdania co kolwiek tylko żebym wiedziała że ktoś to czyta=)


sobota, 23 listopada 2013

Prolog

Siema nazywam się Perrie Hadija Edwards tak Hadija mój kochany ojczulek wpadł na tak wspaniały pomysł (czujesz ten sarkazm?)aby dać mi tak na drugie imię po arabsku znaczy-Dar. Po długiej i męczącej kłótni z moją mamusię<3 udało mu się wynegocjować,że drugie imię tak właśnie będzie brzmiało i oraz że wychowają mnie w wierze muzułmańskiej. No trudno muszę przecierpieć to drugie imię, hmm a no miałam wam się przedstawić więc tak już wiecie jak mam na imię i jakiej jestem wiary to coś o moim życiu osobistym i karierze: więc jak miałam  17 lat poszłam do xFactora wygrałam i tyle. JUHHHHHU no dobra już ogarniam dupę więc poszłam i złączyli mnie z dziewczynami w zespół w późniejszym czasie wygraliśmy xFactora i to w sumie tyle jeśli chodzi o ten program, w tej jesteśmy NAJSŁAWNIEJSZYM  girlsbandem na świecie!!!!!!!!!! Ale mam z tego zaciesz yuppi ach ja i moja zryta bania =D No więc jesteśmy sławnie są z tego korzyści jak i wady korzyści są takie że o co nie poprosisz to to masz , i jeszcze wiele rzeczy ale nie chce mi się o tym opowiadać (jestem strasznie leniwa=D) wady są takie że na każdym kroku jesteśmy śledzone przez hieny(paparazzich) nie możemy nawet wyjść do sklepu bo już zaczynają szukać i robić man kompromitujące zdjęcia np: raz urwałam się z próby i poszłam do sklepu, kupiłam 5 bułek i zaczęłam je jeść idąc spacerkiem do studia i jakaś hiena zrobiła mi zdjęcie a na drugi dzień wielkimi literami w gazecie napis " PERRIE EWDARDS Z LITTLE MIX PRZYTYŁA I ZAMIAST SIĘ ODCHUDZAĆ JESZCZE WIĘCEJ ZACZĘŁA JEŚĆ!!!"  no kurwa rozumiecie to przecież JA wcale nie przytyłam ahhh ale oni wiedzą kurwa lepiej, szkoda gadać kurwa po prostu szkoda, no i drugą wadą jest to że mam mało czasu dla mojej rodziny i starych znajomych. Ale za nic w świecie nie zamieniłabym tego co robię na jakąś inna pracę. Aaaaaa i bym kurwa zapomniała (co w moim przypadku to normalka) więc jest jeszcze coś czego o mnie nie wiecie a mianowicie: mam kilka tatuaży (moja mamusia twierdzi że jestem uzależniona od nich z czym się nie zgodzę bo JA wcale nie jestem uzależniona), za to jestem uzależniona od palenia papierosów hhaa nawet wam się pochwalę że parę razy próbowałam życic ale dupa z tego wyszła więc skończyłam próbować i pogodziłam się z tym że do końca życia będę palić, a kolejną rzeczą o której o mnie nie wiecie jest to że ścigam się na nielegalnych wyścigach, robię to bo porostu lubię czuć tą adrenalinę w żyłach. No więc to tyle o moje przeszłości.


---------------------------------------------------------------------------------
Proszę jeśli ktoś to czyta lub ma zamiar to niech zostawi po sobie jakiś ślad.PROSZĘ

Bohaterowie

                                                         
                                                                 Perrie Edwards
                                                                        19 lat
                Jest piosenkarką śpiewa w zespole Little Mix. Kocha to co robi, jest szalona, wybuchowa, dla osób których nie zna bądź nie spodobają jej się z charakteru jest chamska i wredna. Umie walczyć o to co jest dla niej najważniejsze, jest gotowa poświęcić swoje życie dla najbliższych jeśli by była taka potrzeba. Perrie jest w połowie muzułmanką, kocha koty, grać na gitarze, tańczyć, robić tatuaże. Niestety jest uzależniona do papierosów, ściga się na nielegalnych wyścigach.



             
                                                                  Jade Thirlwalle
                                                                       Ma 19 lat
Jest przyjaciółką Perrie oraz śpiewa z nią w zespole. Jade jest miła, wrażliwa i uprzejma ale umie przygadać komuś jeżeli jest taka potrzeba. Kocha spędzać czas z Perrie i malować paznokcie, Jade ma jeden tatuaż który zrobiła z Perrie jest to mały motylek na prawej łopatce.




Jesy Nelson
Ma 19 lat
Jesy takrze należy do LM, jest miła i pomocna, lubi ubierać się w ciemnie i rockowe stroje przez to ludzie którzy jej nie znają  myślą, że jest zimna i bez uczyć ale to tylko pozory. Kocha śpiewać oraz swoje przyjaciółki ma kilka tatuaży na które namówiła ją Perrie.



Leigh-Anne Pinnock
Ma 19 lat
Śpiewa w zespole z LM jest miła ale i wybuchowa ma trosze podobny charakter do Perrie. Kocha zwierzęta razem z Perrie adoptowały kota przez co miały awanturę z Jesy i Jade, które nie przepadają za kotami. Leigh kiedyś paliła ale udało jej się to rzucić teraz próbuje namówić do tego Perrie ale na razie nie widać skutków.





                                                            One Direction
od lewej: Louis Tomlinson 21 lat, Zayn Malik 20 lat, Harry Styles 19 lat, Liam Payne 20 lat, Niall Horan 20 lat.